Aktualności

Informacja

Strona znajduje się w archiwum.

Służba polskich policjantów na chorwackim wybrzeżu

Data publikacji 12.08.2014

Sierżant Arkadiusz Król z Samodzielnego Pododdziału Prewencji Policji w Radomiu jest jednym z czterech polskich funkcjonariuszy, którzy patrolują chorwackie wybrzeże. Policjanci mają już na swoim koncie obsługę wypadku drogowego i interwencje związane z awanturami domowymi. Patrole w rejonie miasta Zadar i Trogir, gdzie każdego roku spędza wakacje tysiące turystów z Polski potrwają do końca sierpnia.

Jak mówi sierżant Król, po przyjeździe do Chorwacji, policjanci poznali „łącznika” z policji chorwackiej,  który pracuje w wodnej policji granicznej. Polscy policjanci od początku lipca starają się ułatwić komunikację policjantów chorwackich z obywatelami polskimi oraz pomagać rodakom w kontaktach z Ambasadą RP w Republice Chorwacji.

Policjanci przeprowadzili już kilkanaście interwencji wymagającej obecności funkcjonariuszy oraz bardzo dużo mniejszych interwencji polegających na kontakcie telefonicznym z obywatelami polskimi, bądź też na rozmowach z napotkanymi rodakami potrzebującymi wyjaśnienia kwestii prawnych. Najczęściej interwencje dotyczą ruchu drogowego. Polscy policjanci biorą udział w obsłudze kolizji drogowych, które często powstają z winy rodaków wypoczywających w Chorwacji.

Jak podkreśla sierżant Król, miejscowa Policja bardzo poważnie traktuje wykroczenia drogowe, a kwoty mandatów są bardzo wysokie. Minimalny mandat wynosi 1000 kun czyli około 600 złotych – wyjaśnia radomski policjant. - Nasi kierowcy nie są przyzwyczajeni do takich grzywien. Jedna z interwencji dotyczyła wypadku drogowego. Na całe szczęście niezbyt groźnego, ale auto musiało zostać odholowane. Właściciel pojazdu prosił nas o interwencję twierdząc, że firma holownicza chce go oszukać, ponieważ wystawiła rachunek na ponad tysiąc euro. Po zbadaniu sprawy okazało się, że jest to cena prawidłowa, gdyż samo użycie dźwigu, to wydatek rzędu 600 euro.

Kolejnymi interwencjami, które często się pojawiają są zakłócenia ładu i porządku publicznego. - A w szczególności bójki i awantury domowe - tłumaczy sierż. Król. – Zajmowaliśmy się między innymi bójką dwóch braci z Polski, a kiedy próbował ich rozdzielić Chorwat zwrócili się przeciwko niemu. Wszyscy trzej zostali zatrzymani i po spędzeniu 12 godzin w areszcie postawieni przed sądem. Kolejny nasz rodak awanturował się w z żoną, skutkiem czego już nazajutrz stanął przed sądem. Grzywny za tego typu wykroczenia sięgają 10000 kun. Oczywiście orzeka je sąd i ich wysokość zależy od okoliczności. Pomagaliśmy też żonie, której mąż zmarł na zawał, wcześniej przebywając w miejscowym szpitalu. Załatwienie całej dokumentacji, w czym pomagał nam chorwacki opiekun, zajęło ponad osiem godzin. Problem pojawił się w szpitalu. Mężczyzna był ubezpieczony tylko w NFZ. Różnica pomiędzy Chorwacją, a Polską jest taka, że tu państwo pokrywa tylko 80 procent kosztów leczenia. Za pozostałe 20 procent trzeba zapłacić samemu jeśli nie jest się dodatkowo ubezpieczonym.  

Policjanci mieli także okazję spotkać się z wicemarszałkiem Sejmu Jerzym Wenderlichem, który pytał ich o służbę w Chorwacji oraz problemy z jakimi zwracają się do policjantów turyści z Polski. Funkcjonariusze z Polski brali także udział w patrolu łodzią wokół wyspy Uglian, gdzie mogli  zobaczyć, jak wygląda praca na morzu. – Głównym problemem są turyści, którzy ścigają się motorówkami. Jest też dużo osób, które kąpią się w miejscach niedozwolonych – wyjaśnia sierżant Król.

Polscy policjanci, którzy pełnią służbę w Chorwacji mówią zgodnie jedno: funkcjonariusze w polskich mundurach najpierw wzbudzają ciekawość, a później ogromną sympatię, wśród wszystkich turystów, nie tylko z Polski. Wszyscy odwiedzający Chorwację podkreślają także, iż pomysł ze służbą w innych krajach powinien być także rozwijany m.in. w Hiszpanii, którą także z chęcią odwiedzają turyści z Polski.

(KWP w Radomiu/ pl)

Powrót na górę strony