Statystyczny portret sierżanta Zagłady

Statystyczny policjant z lekko innej strony

Przebrnęliśmy przez kilogramy analiz i badań. Siedzieliśmy godzinami po nocach zanurzeni w tabelkach, wynikach i statystykach. Czytaliśmy przepisy, analizowaliśmy ustawy i rozporządzenia. Wypiliśmy hektolitry kawy, nadwątliliśmy nasze zdrowie i zapomnieliśmy o naszych potrzebach. Zaniedbaliśmy żony, dzieci, mężów, kochanki i wakacje. Ale opłaciło się. Stworzyliśmy statystyczny portret policjanta i jego możliwości. Nazwaliśmy go sierżant Zagłada.

Zagłada jest mężczyzną. Jest młody. Niedawno stuknęła mu trzydziestka. Nosi niebieski mundur. Nie ma nadwagi, biega szybko, wzrok ma sokoli. Raz w roku zdaje egzamin sprawnościowy. To ważne, bo jak mówią statystyki Zagłada gania po ulicy w służbach prewencyjnych. Ma wykształcenie średnie, ale z perspektywą na wyższe, gdyż coraz więcej jest policjantów właśnie z takim wykształceniem. Czasem przesiaduje na komisariacie, który wciąż jest modernizowany. Statystycznie rzecz biorąc Zagłada posługuje się komputerem, choć od czasu do czasu, zeznania spisuje na maszynie pamiętającej jeszcze Gomułkę.

Jednak na ulicy Zagłada to wcielony szatan. Mało kto mu umknie, bo Zagłada ma przy sobie broń służbową. Każdy dostanie z niej kulkę, gdy rzuci się na Zagładę tocząc pianę z ust z nożem w reku i wykrzykując „Zabiję cię”, lub innym hasłem wskazującym na niecne zamiary. Zagłada strzeli do przestępcy jeśli ten nie będzie reagował na jego wezwania, napadnie na kogoś lub będzie chciał ograbić konwój przewożący pieniądze. Zagłada trafi z pewnością, bo na strzelnicę uczęszcza regularnie, a poza tym ma przy sobie P99. To nie jest już broń, z której po strzale „zamek wylata”.

Zagłada nosi też kajdanki. Zakuje w nie, gdy będzie miał obawy, że podejrzany może dać nogę, lub zaatakować Zagładę. Ale, kajdanki zawsze są lepszym wyjściem, niż P99, dlatego nie warto stawiać oporu. Gdyby jednak jakieś głupie myśli chodziły po głowie zatrzymanego, to musi wiedzieć, że Zagłada ma też pałkę i miotacz gazu. Uderzenie pałką w umięśnione części ciała uczyni łotra niemrawym, a miotacz gazu spotęguje to wrażenie. Z dużym prawdopodobieństwem można stwierdzić, że stanie się spokojny jak zsiadłe mleko z ziemniakami.

Bez względu na to, czy Zagłada strzela, rozdaje razy pałką, kuje w kajdanki, to z pewnością opisze to w notatniku, który ma zawsze przy sobie. Będzie to lektura skrupulatnie czytana przez prokuratora, który najpewniej nie raz zarechocze nad wyczynami aresztowanego. Ale skoro już wziął się za czytanie jego osiągnięć, to nawet najbardziej rubaszny śmiech nie zmieni przyszłości, postrzeganej raczej w czarnych barwach…

Jeśli Mimo wszystko, żadne z powyższych nie daje do myślenia potencjalnemu przestępcy, to jest on albo masochistą, albo wybitnym optymistą. Jak wskazują statystyki, sześciu przestępców na dziesięciu dokonujących pospolitych przestępstw (kradzieże, włamania itp.) trafia za kraty, a 9 z 10 przy przestępstwach najpoważniejszych (zabójstwach, gwałtach) żegna się z wolnością. Należy pamiętać, że z roku na rok poprawia się wykrywalność przestępstw i nieunikalność kary. Jest zatem coraz mniej złych wzorców do naśladowania, bo coraz mniej jest w Polsce przestępców.

Jeśli, Drogi Czytelniku, jesteś zwykłym, szanującym prawo obywatelem, pamiętaj, że Zagłada zawsze Ci pomoże. To z nim możesz porozmawiać o problemach z głośnymi sąsiadami, zapytać o poradę, zgłosić kradzież. To on wskaże ci drogę w obcym mieście i on będzie czuwał nad twym bezpieczeństwem, gdy będziesz w domu smacznie spał. Bowiem statystycznie rzecz biorąc, Zagłada nigdy nie śpi.

Zobacz także: Statystyczny "portret" polskiego policjanta

A
A+
A++
Wstecz
Drukuj
PDF
Powiadom znajomego
Ocena: 0/5 (0)