Gdańsk

Wymarzona robota

Za marzenia można trafić do aresztu, co wcale nie oznacza niespełnienia owych marzeń.

32-letni Grzegorz G. z Pomorza tak bardzo chciał pracować w areszcie śledczym, że nawet brak matury nie mógł mu w tym przeszkodzić. Wśród wymaganych dokumentów złożył więc podrobione świadectwo maturalne. Sprawa się rypła, gdy usłyszał, że musi donieść jeszcze odpis. Poszedł więc do szkoły, której nazwa widniała na podrobionym świadectwie i poprosił o wydanie potrzebnego mu dokumentu. Dyrektorka najpierw postawiła oczy w słup, a później powiadomiła policję. 

Reasumując, pan Grzegorz i tak trafił do aresztu, gdzie zawsze chciał pracować.

 
A
A+
A++
Wstecz
Drukuj
PDF
Powiadom znajomego
Ocena: 0/5 (0)

Data publikacji : 22.05.2007