Oszuści dzwonili na stacjonarne telefony w Grudziądzu, Włocławku i Toruniu - Aktualności - Policja.pl

Aktualności

Strona znajduje się w archiwum.

Bydgoszcz

Oszuści dzwonili na stacjonarne telefony w Grudziądzu, Włocławku i Toruniu

Data publikacji 05.04.2017

W ostatnim czasie oszuści działający metodą „na wnuczka”, „na policjanta”, czy też w ramach rzekomych akcji policji zwalczających „oszustów bankowych”, znowu byli aktywni w naszym województwie. Ciągle warto przypominać i szeroko omawiać metody wykorzystywane przez oszustów. Warto też przestrzegać przed tymi metodami, zwłaszcza osoby starsze.

Wczoraj (4 kwietnia br.) po południu w Grudziądzu do 89-latka zadzwoniła kobieta podająca się za jego córkę. Twierdziła, że razem z mężem miała wypadek samochodowy i jest przesłuchiwana w komendzie policji. Rzekoma ofiara wypadku miała żądać 55 tys. zł zadośćuczynienia. Niestety pokrzywdzony przekazał łącznie 14 tys. zł dwóm mężczyznom, którzy mieli być kurierami sądowymi.

Kilka dni wcześniej, również w Grudziądzu, do 78-latki zadzwonił rozmówca podający się za funkcjonariusza policji - Błażeja K. Pod pretekstem ochrony finansów i rzekomej akcji policyjnej, wymierzonej w oszustów bankowych, namówił pokrzywdzoną do pójścia do banku oraz zmiany haseł logowania do bankowości internetowej, a następnie podania ich telefonicznie. Po uzyskaniu tych danych oszust dokonał trzech przelewów na swoje konto. 78-latka straciła ponad 50 tys. zł.

Wczoraj (4 kwietnia br.) we Włocławku do 69-latki zadzwonił nieznajomy mężczyzna. Podał się za funkcjonariusza policji, który realizuje akcję policyjną wymierzoną w oszustów. Nieznajomy „policjant” zasugerował, aby kobieta poszła do banku, tam założyła konto i wpłaciła na nie 30tys. zł. Co prawda w pierwszej chwili kobieta miała zamiar tak zrobić, ale wiedziona niepokojem, przyszła do komendy policji, gdzie dowiedziała się prawdy. Fakt, że kobieta zgłosiła swoje wątpliwości prawdziwym policjantom uchroniło ją od utraty oszczędności.

Również wczoraj (4 kwietnia br.), przed południem, do 58-letniej mieszkanki toruńskiego Rubinkowa zatelefonował mężczyzna, który przedstawił się jako Andrzej Stępień z CBŚ Warszawa. Mówił, że jest prowadzona "akcja" policji przeciwko hakerom, którzy to czyszczą konta i chce ją przed tym ustrzec. Działania te miały być ściśle tajne. Następne instrukcje przekazywane były już na telefon komórkowy. Zgodnie z poleceniem, 58-latka poszła do banku, gdzie chciała pobrać pieniądze z lokaty. Okazało się, że trzeba na to poczekać około tygodnia, ale można wziąć kredyt. Pokrzywdzona, na polecenie rzekomego policjanta, wzięła kredyt na kwotę 24 tys. zł, dodatkowo wypłacając z osobistego konta ponad 7 tys. zł. Pieniądze zostały zapakowane do kopert i przekazane mężczyźnie, który miał pokazać policyjną odznakę. Fałszywy policjant kazał czekać w domu do godz.19.30, gdy poinformuje o wynikach akcji. Po otrzymanym z banku sms-ie kobieta zorientowała się, że może to być oszustwo.

W tym samym czasie dokładnie w ten sam sposób doszło do oszustwa na „policjanta CBŚP”. W tym przypadku 81-latek stracił 14 tys. zł, które wypłacił z banku. Powiadomił policję dopiero po rozmowie z rodziną, gdy zorientował się, że może to być oszustwo.

To tylko niektóre przykłady oszustw, do których doszło w kujawsko-pomorskim w ostatnich dniach. Opisując te historie wyłania się z nich obraz czasami nieprawdopodobnej wręcz bezczelności sprawców, ich bezwzględności, ale też skuteczności.

Kolejny raz przestrzegamy przed przekazywaniem pieniędzy osobom, których tożsamości nie jesteśmy w stanie wiarygodnie potwierdzić.

Przypominamy, że policjanci w żadnym razie nie pobierają od obywateli pieniędzy! Najczęściej wykonują czynności w komendach policji. Nigdy nie każą przelewać gotówki na podane przez telefon konto bankowe!

To, czy akcja jakaś jest prowadzona przez policjantów, czy też nie, najprościej sprawdzić dzwoniąc pod bezpłatny numer 997!

KWP w Bydgoszczy / ig

Powrót na górę strony
Polska Policja