Aktualności

Strona znajduje się w archiwum.

KGP

Policjanci nie są sami, nie ma przyzwolenia na znieważanie i naruszanie nietykalności cielesnej policjantów

Data publikacji 16.11.2017

Komendant Główny Policji gen. Jarosław Szymczyk zapoznał się z orzeczeniem Sądu w sprawie pokrzywdzonego policjanta, który został zaatakowany i uderzony przez skazanego już za to przestępstwo mężczyznę. Sąd uznając winę oskarżonego, jednocześnie wskazał, że policjant sam musi ponieść koszty zastępstwa procesowego. Komendant Główny Policji natychmiast podjął decyzję o przyznaniu środków na pokrycie kosztów zastępstwa.

W związku z orzeczeniem Sądu Okręgowego w Jeleniej Górze, który z jednej strony uznał interweniującego policjanta za pokrzywdzonego, z drugiej wskazał, że sam musi ponieść koszty zastępstwa procesowego Komendant Główny Policji podjął natychmiastową decyzję o pomocy i przyznaniu środków finansowych dla policjanta. Komendant Główny Policji broniąc policjanta podkreśla tym samym, że nie ma przyzwolenia na ataki na policjantów. Każdy akt agresji wobec funkcjonariusza ścigany będzie z całą stanowczością, zaś pokrzywdzeni policjanci nie pozostaną sami w sytuacji zagrożenia.

Sprawa dotyczy interwencji podjętej przez policjanta, w trakcie której funkcjonariusz został zaatakowany i uderzony przez mężczyznę. Sprawa trafiła do Sądu, który uznał oskarżonego winnym i wymierzył mu karę grzywny oraz nawiązkę. Jednocześnie mimo, że to policjant jest pokrzywdzonym, Sąd odmówił pokrycia kosztów zastępstwa procesowego w wysokości 3.300 złotych. W efekcie policjant nie tylko, że został zaatakowany, to jeszcze musi ponieść tego dodatkowe koszty. W ocenie kierownictwa polskiej Policji takie sytuacje nie powinny mieć miejsca, a przełożeni zobowiązani są bronić policjantów i wspierać również po zakończeniu spraw.

Komendant Główny Policji po zapoznaniu się z decyzją Sądu uznał taką sytuację za niedopuszczalną i broniąc policjanta podjął decyzję o natychmiastowym przyznaniu środków na pokrycie zastępstwa procesowego dla pokrzywdzonego. Policjanci, którzy każdego dnia z narażeniem życia i zdrowia wychodzą do służby muszą mieć poczucie, że nie są sami, że chroni ich prawo, a kierownictwo Policji stoi za nimi.

W ostatnich dniach podobna sytuacja miała miejsce w Przasnyszu. Tam interweniujący policjanci zostali zaatakowani przez grupę młodych ludzi. Napastnicy zostali natychmiast zatrzymani, a najbardziej agresywny na wniosek Policji poparty przez Prokuraturę, decyzją Sądu został tymczasowo aresztowany.

Jeżeli zajdzie potrzeba dalszej pomocy prawnej dla tego policjanta czy innych funkcjonariuszy, zostanie im udzielona.

(KGP)

 

Powrót na górę strony