Aktualności

Informacja

Strona znajduje się w archiwum.

Był pijany i miał zakaz prowadzenia samochodu

Data publikacji 20.12.2008

W policyjnym areszcie trzeźwiej kierowca opla, który tamował ruch na krajowej 15, a następnie uciekł przed kontrolą policyjna. . Mariusz M. przez około 10 metrów ciągnął za sobą jednego z interweniujących policjantów, który próbował uniemożliwić dalszą jazdę. Oprócz tego, że kierowca był pijany, to miał sądowy zakaz prowadzenia pojazdu. Grozi mu kara 10 lat więzienia.

Wszystko wydarzyło wczoraj wieczorem kilka minut po godzinie 21:00 na wojewódzkiej "piętnastce" między Ostródą a Lubawą. Z informacji przekazanej przez osobę zgłaszającą miał się tam znajdować zaparkowany samochód tamujący ruch. Jego kierowca mógł być pijany.

Policjanci wezwani na interwencję zauważyli stojące na drodze auto. Podjęli kontrolę drogową. Kierowca był bardzo arogancki i agresywny. W trakcie zatrzymania mężczyzna stawiał opór, wyrywał się i nie chciał wysiąść z samochodu. Gdy jeden z funkcjonariuszy próbował siłą go wyciągnąć, ten gwałtownie ruszył z miejsca. Funkcjonariusz nie zdążył odskoczyć. Kierowca ciągnął go za samochodem około 10 metrów. Policjantowi na szczęście nic poważnego się nie stało.

Kierowcę opla uciekł z miejsca. Pościg i wsparcie innych patroli doprowadziły do zatrzymania sprawcy w jego mieszkaniu. Podejrzanym okazał się 32-letni Mariusz M. mieszkaniec pod ostródzkiej miejscowości. Po sprawdzeniu jego stanu trzeźwości okazało się, że miał prawie 2 promile alkoholu w organizmie. Oprócz tego, 32-latek miał niedawno orzeczony sądowy zakaz prowadzenia pojazdów obowiązujący do marca 2010 roku. Uprawnienia stracił za jazdę w stanie nietrzeźwości.

Auto, które stało zaparkowane przed domem trafiło na policyjny parking, natomiast mężczyzna do policyjnego aresztu.

Po wytrzeźwieniu Mariusza M. usłyszy kilka zarzutów, między innymi narażenia życia i zdrowia policjanta na bezpośrednie niebezpieczeństwo, kierowanie w stanie nietrzeźwości, naruszenie sądowego nakazu oraz czynną napaś na policjanta, za co grozi mu nawet do 10 lat pozbawienia wolności.
 

Powrót na górę strony