Aktualności

Strona znajduje się w archiwum.

Poloneza czas... skończyć

Data publikacji 05.02.2009

Do końca br. mają zostać wycofane z polskiej Policji wszystkie polonezy i volkswageny passaty, golfy i inne pojazdy kupione w latach 90. ubiegłego stulecia, wykorzystywane obecnie przez RD i służbę patrolową. Wśród radiowozów nie powinno już być także samochodów marki Daewoo. Mimo że zasilenie policyjnego budżetu w grudniu było o 530 mln zł mniejsze, niż planowano (z tego 73,7 mln zł przeznaczone na zakup pojazdów) w Biurze Logistyki Policji KGP nie brak optymizmu. Czeka nas rekordowy w historii polskiej Policji rok pod względem liczby kupionych samochodów.

Tego jeszcze nie było - w ciągu dwóch lat (2008 i 2009) Policja zakontraktowała 7575 pojazdów. Osobowych, furgonów, terenowych, specjalnych, oznakowanych i nieoznakowanych. Udało się też znacznie ograniczyć (praktycznie do trzech) liczbę marek policyjnych radiowozów.

Na złom

Poprzednie rekordowe w historii naszej formacji zakupy pojazdów na początku lat 90., realizowane przez ministra Andrzeja Milczanowskiego dzięki umowie z Niemcami, sięgnęły 3 tys. sztuk i to bez procedury zamówień publicznych. Obecne nabytki w BLP KGP nazywa się "pokoleniową wymianą", gdyż wprowadzeniu tych nowych pojazdów będzie towarzyszyć wycofywanie "nieśmiertelnych", wydawałoby się, polonezów (jest ich jeszcze około 2,5 tysiąca).

Nowa koncepcja, ogłoszona w grudniu na naradzie komendantów wojewódzkich, jest radykalna. Otóż wraz z nabywaniem nowych samochodów jednostki Policji są zobowiązane do wycofywania starych, niespełniających norm. Dopuszcza się, a nawet zaleca, wycofanie większej liczby pojazdów od kupionych. O co tu chodzi?

Po pierwsze - w dobie kryzysu, kiedy brakuje pieniędzy na paliwo, zwiększanie liczby samochodów całkowicie mijałoby się z celem. I tak nie byłoby ich za co eksploatować. Po drugie - 15-letnie "rzęchy" nie nadają się do pracy w Policji (jak takim np. ścigać uciekającego nowym mercedesem przestępcę) i częściej stoją w warsztatach, niż patrolują ulice. Koszt ich utrzymania przekracza wszelkie normy zdrowego rozsądku. Toteż po zaopatrzeniu jednostek Policji w tak ogromną liczbę sprawnych, będących na gwarancji pojazdów, ich efektywność się zwiększy, natomiast koszty utrzymania zmniejszą się znacznie. I o to chodzi. Przegląd nowego samochodu kosztuje kilkaset złotych i wykonuje się go raz w roku, naprawa starego to kilka, a nawet kilkadziesiąt tys. zł i zdarza się parę razy w miesiącu. Rachunek jest prosty, potwierdzają go wszystkie wyliczenia robione zarówno w centrali, jak i przez naczelników wydziałów transportu w tzw. terenie.

Przegląd trwa znacznie krócej niż naprawa. Samochody częściej więc będą na ulicach. Dodatkowo poprawi to nie najlepszą opinię policjantów o resortowych stacjach obsługi pojazdów.

Za kontraktowane pojazdy w latach 2008–2009

Przetargi zakończone

Wszystkie przetargi na samochody z programu modernizacji są już zakończone umowami. Problem jest jednak taki, że Rada Ministrów wyznaczyła termin na realizację tzw. środków niewygasających (czyli zakontraktowanych, ale niezrealizowanych fizycznie w 2008 r.) do końca marca br. dla MSWiA, mimo że artykuł 157 ustawy o finansach publicznych mówi wyraźnie, że termin realizacji takich środków może trwać do 30 czerwca (taki termin ma m.in. Ministerstwo Zdrowia, infrastruktury, MON). W tej sytuacji wystarczy jakiś poślizg w firmie, która dostarcza Policji dany towar (niekoniecznie samochody, dotyczy to wszystkich zamówień publicznych - na mundury, serwerownie, broń, kamizelki kuloodporne itd.) i termin nie zostanie dotrzymany. Policja nie ponosi tu żadnej winy. Co z tego, że w takiej sytuacji dostawca zapłaci kary umowne, skoro są one zdecydowanie niższe od spowodowanych strat?

Minister nieugięty

Są przedsięwzięcia, których samo wykonanie musi trwać około roku. Kiedy doda się do tego czas na ogłoszenie i przeprowadzenie przetargu plus skargi, odwołania i wyroki, to nawet jak zacznie się w styczniu, nie zakończy się do 31 marca następnego roku. Te argumenty nie przekonują jednak Ministerstwa Finansów.

Ani to, że idea trzyletniego programu modernizacji Policji uchwalonego przez posłów była taka, żeby środki finansowe niewykorzystane w pierwszym roku przechodziły na lata następne.

Ze wspomnianej na wstępie liczby zakontraktowanych pojazdów (7575 sztuk) 2754 kupiono w 2008 r. Do końca marca trzeba więc zrealizować dostawę 4821 pojazdów. Co się stanie, gdy któryś z dostawców nawali? On zapłaci kary umowne, ale Policja będzie musiała oddać do państwowej kasy przeznaczone na ten zakup pieniądze z programu modernizacji z roku 2008 i pokryć je ze środków modernizacyjnych przeznaczonych na rok 2009.

Ogółem, wraz ze wszystkimi pozostałymi przedsięwzięciami z modernizacji, Policja zgłosiła 221,5 mln zł na tzw. środki niewygasające. Uznano... 47,8 mln zł (około 20 procent), choć wszystkie zgłoszone zadania miały już podpisane umowy z wykonawcami.

Trzeba dostrzegać pozytywy

Mimo tych trudności podinsp. Tomasz Kowalczyk, dyrektor Biura Logistyki Policji KGP, jest pełen optymizmu. - Najstarszym samochodem osobowym na koniec 2009 roku - mówi - będzie 7-letni pojazd. Najstarszy furgon będzie liczył lat 10. Natomiast pojazdy niespełniające ustawowych norm powinny w br. zostać wycofane ze wszystkich jednostek. I to jest istotna informacja dla policjantów. A to, że my chyba niestety mamy kłopoty z terminowym płaceniem faktur, w zasadzie mało funkcjonariuszy obchodzi. Oni powinni mieć odpowiednie warunki do pracy i odpowiedni sprzęt. I my o to zadbaliśmy najlepiej jak to było możliwe, zwiększając nawet liczbę kupionych pojazdów w stosunku do założeń ustawy.

Tadeusz Noszczyński

zdj. A. Mitura, K. Chrzanowski i materiały prasowe Skody

Tekst z Miesięcznika Policja 997 (www.gazeta.policja.pl)

Powrót na górę strony
Polska Policja