Aktualności

Strona znajduje się w archiwum.

Policjanci ewakuowali mieszkańców z pożaru

Data publikacji 28.03.2017

Mogłoby dojść do tragedii, gdyby nie szybka interwencja Policji. Funkcjonariusze z wydziału wywiadowczo - patrolowego na Pradze Północ, którzy pierwsi przybyli na miejsce pożaru przeprowadzili ewakuację wszystkich lokatorów zagrożonego piętra oraz ich zwierząt. Chwila zwłoki, a gęsty dym unoszący się na klatce schodowej mógł stać się zabójczy dla mieszkańców.

Policjanci z wydziału wywiadowczo - patrolowego na warszawskiej Pradze Północ ewakuowali 25 mieszkańców z piętra budynku, gdzie wybuchł pożar. Kiedy funkcjonariusze jako pierwsi przybyli na miejsce, zauważyli jak z mieszkania na pierwszym piętrze 11 piętrowego bloku wydobywają się kłęby dymu oraz płomienie.

Chwilę potem na miejsce przyjechała straż pożarna oraz pogotowie ratunkowe. Policjanci nie zwlekali i ruszyli z pomocą lokatorom. W tym czasie zastępy straży pożarnej podjęły akcję gaśniczą.

Na klatce schodowej unosił się bardzo gęsty dym utrudniający oddychanie i ograniczający widoczność. Zewsząd słychać było stłumione wołanie o pomoc i skowyt zwierząt. Policjanci otwierali wszystkie drzwi informując mieszkańców o ewakuacji i wyprowadzali ich w bezpieczne miejsce. Dzieci objęli szczególną troską. Wynosili je na rękach, uprzednio okrywając mokrymi ręcznikami. Łącznie mundurowi ewakuowali 25 osób. Funkcjonariusze w trakcie ewakuacji nie pominęli też zwierząt domowych. Zabezpieczyli również miejsce zdarzenia oddzielając je taśmami, w celu uniemożliwienia wstępu osobom postronnym.

Policjanci sprowadzili wszystkich lokatorów zagrożonego piętra przed blok mieszkalny, gdzie dalszej pomocy udzielała im załoga pogotowia. 

Jak się potem okazało, źródło pożaru znajdowało się na balkonie jednego z mieszkań. Spaleniu uległa kuchnia oraz drugi pokój. Na szczęście nikt nie ucierpiał. Pracujący na miejscu strażacy przewietrzyli budynek i przeprowadzili własne, stosowne czynności. Po zakończeniu działań ewakuowane osoby powróciły do swoich mieszkań.

Gdyby nie szybka reakcja i zdeterminowana postawa kom. Roberta Ochockiego nadzorującego działania, asp. sztab. Piotra Siedleckiego, asp. sztab. Michała Bieleckiego, sierż. sztab. Arkadiusza Witek, st. post. Daniela Marczewskiego, post. Wojciecha Baran, st. post. Bartosza Rusin oraz post. Jarosława Dobek mogłoby dojść do tragedii.

(KSP / mw)

Powrót na górę strony
Polska Policja