Aktualności

Wieczorny patrol zmienił się w walkę o ludzkie życie

Data publikacji 09.01.2026

Żuromińscy policjanci udzielili pomocy mężczyźnie, który w czasie jazdy doznał udaru. Szybkie działanie mundurowych zapobiegło dalszemu rozwojowi choroby. 58-latek został przewieziony do szpitala.

7 stycznia, po zmroku, policjanci zauważyli Opla stojącego w niebezpieczny sposób - częściowo na jezdni, częściowo na parkingu, z włączonym silnikiem. Przejeżdżający kierowcy nerwowo migali światłami, ostrzegając, że auto blokuje ruch i stwarza realne zagrożenie. Omijali je ostrożnie i odjeżdżali dalej. Funkcjonariusze, st. sierż. Jacek Kordalski i sierż. Dawid Stępka, zainteresowali się niecodziennym widokiem na ulicy i podeszli bliżej. Za kierownicą siedział mężczyzna z głową opadniętą na pierś. Nie reagował na wołanie, na stukanie w szybę. Gdy otworzyli drzwi, zrozumieli natychmiast: to nie zwykłe zmęczenie czy nieuwaga. Objawy były jednoznaczne - podejrzenie udaru mózgu.

Każda sekunda mogła zdecydować o życiu mężczyzny. Policjanci błyskawicznie wezwali karetkę, a do przyjazdu ratowników nie zostawili mężczyzny samego - monitorowali jego stan, zapewniali bezpieczeństwo. Lekarz pogotowia podjął decyzję: natychmiastowy transport do szpitala w Żurominie.

Funkcjonariusze zabezpieczyli pojazd, dokumenty i pieniądze, a później osobiście przekazali je żonie poszkodowanego. Dzięki ich czujności, opanowaniu i błyskawicznej reakcji mężczyzna otrzymał pomoc w krytycznym momencie, gdy liczyła się każda chwila.

Nietypowo zaparkowany samochód, człowiek, który nagle przestaje reagować - to mogą być pierwsze sygnały dramatu, który rozgrywa się na naszych oczach. Bądźmy czujni. Nie odwracajmy wzroku. Nie zakładajmy, że „ktoś inny zareaguje”. Dzwońmy na 112 bez wahania. Jedno zgłoszenie, jedna szybka interwencja może uratować czyjeś życie.

(KWP zs. w Radomiu / kp)

Powrót na górę strony