Pomagamy i chronimy również po służbie - policjant uratował mężczyznę przed zamarznięciem
Policjantem się jest, a nie bywa – tę zasadę potwierdził kryminalny z gliwickiej "jedynki", który w czasie wolnym od służby uratował życie mężczyźnie. Człowiek ten leżał na zaśnieżonym polu, gdy temperatura spadła do -12 stopni Celsjusza. Dzięki spostrzegawczości i szybkiej reakcji policjanta, pomoc nadeszła w ostatniej chwili.
Do zdarzenia doszło w minioną środę rano, (21 stycznia br.,) w okolicach Sośnicowic.Uwagę jadącego prywatnym samochodem policjanta zwróciło coś na polu, w odległości około 100 metrów od drogi. Mimo panującego mroku i trudnych warunków atmosferycznych, instynkt podpowiedział mu, że trzeba to sprawdzić.
Mundurowy natychmiast zatrzymał pojazd i ruszył w kierunku zauważonego obiektu. Jego przypuszczenia okazały się słuszne - w zaspie śnieżnej leżał mężczyzna. Był on skrajnie wyziębiony, nie miał siły wstać o własnych siłach, a kontakt z nim był znacznie utrudniony. Termometr wskazywał w tym czasie 12 stopni poniżej zera. W takich warunkach każda minuta zwłoki mogła doprowadzić do tragedii. To była walka z czasem i mrozem.
Policjant bez wahania przystąpił do działania. Udzielił mężczyźnie pierwszej pomocy, próbując go ogrzać i monitorując jego funkcje życiowe. O zdarzeniu natychmiast powiadomił służby ratunkowe. Do czasu przyjazdu karetki, mundurowy dbał o to, by mężczyzna nie stracił przytomności.
Ratownicy medyczni, którzy dotarli na miejsce, zabrali wychłodzonego mężczyznę do szpitala. Jak potwierdzili lekarze, znajdował się on w stanie głębokiej hipotermii i gdyby nie interwencja policjanta, prawdopodobnie nie przeżyłby tej nocy.
Nie bądźmy obojętni!
Postawa naszego kolegi jest dowodem na to, że rota policyjnego ślubowania obowiązuje zawsze.
Jednocześnie apelujemy do wszystkich:
- Zwracajmy uwagę na osoby narażone na wychłodzenie: bezdomnych, starszych, samotnych czy osoby pod wpływem alkoholu.
- Nie przechodźmy obojętnie obok kogoś, kto leży na ławce, przystanku czy na ziemi.
- Wystarczy jeden telefon na numer alarmowy 112. Twoja reakcja może uratować czyjeś życie.
Pamiętajmy, że przy tak niskich temperaturach ludzki organizm wychładza się bardzo szybko. Nie bójmy się reagować - wczoraj zrobił to policjant po służbie, jutro życie drugiemu człowiekowi możesz uratować Ty.
(KWP w Katowicach /aw)
