Aktualności

Fałszywy pracownik departamentu bezpieczeństwa - małżeństwo straciło ponad 15 tys. zł

Data publikacji 18.02.2026

„Dzień dobry, jestem pracownikiem departamentu bezpieczeństwa. Dzwonię z banku poinformować, że Pana oszczędności są zagrożone, gdyż pracownicy Pana banku oszukują ludzi” – tak rozpoczął swoją rozmowę telefoniczną oszust. Pokrzywdzony niestety uwierzył rozmówcy, pojechał do banku i przelał łącznie 15,5 tysiąca złotych na „konto techniczne” utworzone i podane zgłaszającemu przez przestępcę. Policjanci apelują o ostrożność. Świadomość jak działają oszuści może ochronić nas przed takimi sytuacjami. W żadnym przypadku nie podawajmy haseł dostępowych do naszych kont, jak również kodów weryfikacyjnych, nie otwierajmy linków, a tym bardziej nie przelewajmy pieniędzy na konta utworzone przez obce osoby i na ich telefoniczną prośbę.

Policjanci z lubińskiej komendy przyjęli zgłoszenie od mieszkańca Lubina, który padł ofiarą przestępstwa. Jak się okazało, 76-latek najpierw odebrał telefon od nieznanej kobiety, która poinformowała go, że bank prowadzi akcję w sprawie pracowników jednej z placówek, którzy oszukują ludzi.

Następnie kobieta oświadczyła, że zadzwoni do niego pracownik z działu bezpieczeństwa, aby uchronić jego pieniądze. Po chwili faktycznie zadzwonił mężczyzna, który przedstawił się jako doradca departamentu bezpieczeństwa. Powiedział, że dzwoni, ponieważ w banku, w którym senior trzyma pieniądze jest prowadzona akcja, bowiem pracownicy tego banku oszukują ludzi i że jedna z zatrudnionych tam osób wystąpiła z wnioskiem o kredyt i kartę debetową na jego dane. Rozmówca cały czas podkreślał, że w przestępstwo to są zamieszani pracownicy. Poinformował 76-latka, że utworzy mu kontro techniczne, na które senior będzie mógł przelać oszczędności, które będą tam bezpieczne.

Pokrzywdzony nie posiadał aplikacji bankowej, więc oszust kazał mu jechać do banku i przelać pieniądze na konto i dane osoby, które mu podał. Na pytanie seniora dlaczego nie może przelać pieniędzy na konto syna - przestępca oświadczył, że gotówka musi być przelana na bezpieczne konto, tzw. konto techniczne.

Kolejna manipulacja ze strony rozmówcy: oszust oświadczył, że Policja ma wszystko pod kontrolą, a kamery w banku wszystko nagrywają, bo są to policyjne kamery. Dodatkowo pracownik banku, który nie jest zamieszany w przestępstwo, powinien powiedzieć 76-latkowi, że ktoś złożył w jego imieniu wniosek o kredyt - jeżeli tego nie zrobi, to znaczy, że jest w zmowie z oszustami. Mężczyzna był cały czas na linii z pokrzywdzonym, który niestety uwierzył, że chroni w ten sposób swoje oszczędności i zlecił przelew na konto wskazane przez przestępcę, informując pracownicę banku, że to zaliczka na samochód. Lubinianin przelał na konto oszusta łącznie 15,5 tysiąca złotych.

Policjanci kolejny raz apelują o ostrożność. Nie wierzmy każdej osobie, która dzwoni i podaje się za pracownika instytucji - banku, Policji, Prokuratury, Sanepidu itp. Stosujmy zasadę ograniczonego zaufania w stosunku do każdej osoby, która dzwoni z informacją o zagrożonej gotówce w banku, włamaniu na konto i tym podobnymi historiami. Rozłączmy się i zadzwońmy do swojej placówki bankowej. Tylko nasza ostrożność i weryfikacja każdej wiadomości może nas ustrzec przed utratą oszczędności. Naszą czujność powinno wzbudzić to, że osoba po drugiej stronie prosi nas o podawanie numeru karty bankomatowej, informacji o naszych środkach finansowych w banku, oszczędnościach trzymanych w domu, wypłatach pieniędzy lub zaciąganiu pożyczek i przekazywaniu ich fałszywym policjantom, adwokatom lub prokuratorom.

(KWP we Wrocławiu / mw)

Powrót na górę strony