Dzięki czujności ekspedientki i dzielnicowej wyziębiony senior otrzymał pomoc
Wyziębiony 77-latek, który w piątkowy poranek przyszedł do jednego ze sklepów nie wiedział jak się nazywa i gdzie mieszka. Mężczyzna trafił pod opiekę lekarzy. Jak się okazało wyszedł z domu pozostawiając na włączonej kuchence garnek, a w łazience odkręcone krany. Mieszkanie zabezpieczyła dzielnicowa, która o sytuacji poinformowała rodzinę 77-latka i Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej.
W piątkowy poranek (20.02.2026 r.) tuż po godzinie 6:00 dyżurny biłgorajskiej komendy otrzymał zgłoszenie, że do jednego ze sklepów na terenie Biłgoraja przyszedł wyziębiony starszy mężczyzna, który nie był w stanie powiedzieć jak się nazywa i gdzie mieszka. Wezwani na miejsce policjanci ustalili, że senior to 77-letni mieszkaniec Biłgoraja.
O zdarzeniu została poinformowana dzielnicowa młodsza aspirant Anna Wolanin. Policjantka ustaliła, że 77-latek jest osobą samotną i ma zaniki pamięci. Skontaktowała się z jego rodziną i pojechała do jego mieszkania. Na miejscu zastała otwarte na oścież drzwi. W kuchni na kuchence elektrycznej stał rozgrzany do czerwoności pusty garnek, a w łazience lała się woda z dwóch kranów. Młodsza aspirant Anna Wolanin odłączyła wszystkie sprzęty elektryczne znajdujące się w mieszkaniu, zakręciła wodę i zamknęła mieszkanie. Dzięki jej szybkiej reakcji nie doszło do zniszczeń. O powyższym fakcie poinformowała pracowników MOPS-u w Biłgoraju oraz rodzinę seniora.
Dzięki czujności ekspedientki i dzielnicowej 77-latek został przetransportowany do szpitala, gdzie został objęty opieką.
(KWP w Lublinie /aw)
