Policjanci wyprowadzili rodzinę z pożaru
Bezpośrednio po otrzymaniu zgłoszenia o pożarze, do jakiego doszło w jednym z domów w Starej Wsi, jako pierwsi na miejsce przyjechali brzozowscy policjanci. Z balkonu budynku funkcjonariusze sprowadzili dwójkę dzieci. Ich matka zdołała zejść sama. Po udzieleniu pomocy poszkodowanym, jeden z policjantów wspólnie z właścicielem wrócił do zadymionego domu, z którego wynieśli znajdujące się tam zwierzęta.
Dziś około 1.00 w nocy, dyżurny brzozowskiej komendy otrzymał zgłoszenie o pożarze, do jakiego doszło w jednym z domów jednorodzinnych w Starej Wsi. Policjanci jako pierwsi dojechali na miejsce. Już w trakcie dojazdu zauważyli kłęby dymu unoszące się nad domem. Na balkonie pierwszego piętra znajdowała się kobieta i dwójka dzieci.
Funkcjonariusze wiedząc w jak niebezpiecznej sytuacji się znajdują natychmiast ruszyli z pomocą. Do balkonu przystawili drobinę i bezpiecznie znieśli na dół dziewczynkę i chłopca. Ich matka zeszła o własnych siłach.
Policjanci udzielili pierwszej pomocy 37-latce i jej dzieciom w wieku 10 i 6 lat i przeprowadzili w bezpieczne miejsce.
Funkcjonariusze ustalili, że kiedy doszło do pożaru, 44-letni właściciel domu spał na parterze. O tej sytuacji zaalarmowały go dzieci. Mężczyźnie udało się opuścić dom samodzielnie i wezwać pomoc.
Właściciele przekazali mundurowym, że w środku pozostały jeszcze ich psy. Jeden z policjantów wspólnie z właścicielem wrócili do zadymionego budynku i wynieśli 5 psów. Chwilę później na miejsce przybyła straż pożarna, która ugasiła pożar.
Kobieta, jej córka i syn trafili na badania do szpitala.
Szybka interwencja brzozowskich policjantów, którzy bez wahania ruszyli z pomocą, być może zapobiegła tragedii.
(KWP w Rzeszowie / mw)
