Bieruńscy policjanci po służbie pomogli kierującemu, który w czasie jazdy doznał ataku
Służba społeczeństwu, nie kończy się w momencie odwieszenia munduru. Tę zasadę potwierdzili policjanci z ruchu drogowego bieruńskiej komendy, którzy w czasie wolnym od służby uratowali życie kierującemu. Mężczyzna miał atak, najprawdopodobniej padaczki w czasie jazdy samochodem. Gdyby nie szybka reakcja policjantów, mogłoby dojść do tragedii.
Do zdarzenia doszło w miniony czwartek (30 lipca) około godziny 13:30 w Jankowicach. Policjanci, wracając prywatnym samochodem po zakończonej służbie, zauważyli jak osobowa Skoda, zjeżdża na przeciwległy pas ruchu, a następnie się zatrzymuje. Mł. asp. Artur Mikosz natychmiast zatrzymał pojazd i wraz ze st. sierż. Tomaszem Gembałą ruszyli w kierunku Skody. Siedzący za kierownicą mężczyzna miał atak, którego objawy wskazywały na padaczkę. Z mężczyzną był utrudniony kontakt. Policjanci, wiedząc, jak należy zachować się w takiej sytuacji, zabezpieczyli pojazd i udzielili pomocy poszkodowanemu, a następnie wezwali na miejsce pogotowie ratunkowe.
Przed przekazaniem pod opiekę ratowników medycznych, mężczyzna przeszedł kolejny atak, lecz tym razem nad bezpieczeństwem czuwali już policjanci i właściwie stabilizowali ciało kierującego. Ratownicy medyczni, którzy dotarli na miejsce, zabrali mężczyznę do szpitala. Dzięki szybkiej reakcji mundurowych osoba znajdująca się w sytuacji zagrożenia w porę uzyskała odpowiednią pomoc medyczną.
(KWP w Katowicach / kp)
