Białostoccy policjanci rozbili szajkę złodziei whisky
Wspólnie przyjeżdżali do dyskontów. Tam kradli whisky i odjeżdżali. Następnie łup sprzedawali, z czego uczynili sobie stałe źródło dochodu. Szajka złodziei została zatrzymana i usłyszała zarzuty kradzieży. Dwóch z nich w warunkach recydywy. Za to przestępstwo grozi kara do 5 lat pozbawienia wolności, natomiast w warunkach recydywy kara może zostać zwiększona o połowę.
Od początku maja br. na terenie Białegostoku i okolicznych miejscowości zaczęło dochodzić do licznych kradzieży w dyskontach spożywczych. Ze sklepów ginęły jedynie butelki z whisky. Straty oszacowano na około 16 tysięcy złotych.
Sprawą zajęli się policjanci zajmujący się zwalczaniem przestępstw przeciwko mieniu z białostockiej komendy. Ustalili, że za kradzieże odpowiedzialne są trzy osoby, dwóch mężczyzn i kobieta. Szajka złodziei miała ustalony podział ról. Kobieta przywoziła wspólników na miejsce i parkowała nieopodal wejścia do sklepów. Złodzieje wchodzili do srodka, do plecaka pakowali alkohol i nie płacąc wychodzili ze sklepu. W samochodzie czekała na nich kobieta i razem odjeżdżali. Po kradzieżach sprzedawali skradzione butelki z whisky, z czego uczynili sobie stałe źródło dochodu.
W czasie jednej z kradzieży pracownik ochrony widząc, że złodzieje odjechali spod sklepu, wsiadł do samochodu i pojechał za nimi. Gdy zatrzymali się na leśnym parkingu, jeden z mężczyzn wyszedł z auta z metalową rurką i zaczął wymachiwać nią w kierunku pracownika ochrony.
Pracujący nad sprawą śledczy ustalili, żepodejrzanymi o kradzieże są 59 i 37-latek oraz ich 34-letnia wspólniczka. Cała trójka została zatrzymana - kobieta z młodszym mężczyzną w jednym mieszkaniu na Nowym Mieście, natomiast starszy w mieszkaniu na Bojarach. Po sprawdzeniu w policyjnych bazach danych okazało się, że 37-latek poszukiwany był do ustalenia miejsca pobytu. Dodatkowo mundurowi ustalili, że to właśnie on wymachiwał metalową rurką w kierunku ochroniarza.
59-latek usłyszał 9 zarzutów kradzieży, 37-latek usłyszał 8 zarzutów, w tym kradzieży oraz kradzieży rozbójniczej mniejszej wagi, obaj w warunkach recydywy, natomiast ich 34-letnia wspólniczka usłyszała 6 zarzutów kradzieży. Grozi im kara do 5 lat pozbawienia wolności, natomiast w warunkach recydywy, kara może zostać zwiększona o połowę.
(KWP w Białymstoku / agl)
