Podpalił opony, ogień zagroził budynkom w pobliżu – trafił w ręce policjantów
Pożar opon, do którego doszło kilka dni temu w Opolu, mógł doprowadzić do ogromnych strat. Ogień z podpalonych opon przeniósł się na budynki usługowe. Poszkodowani oszacowali straty na blisko 100 000 złotych. Kryminalni z Komisariatu I w Opolu zaledwie w kilka godzin namierzyli i zatrzymali podejrzewanego o podpalenie mężczyznę. 44-latek usłyszał już zarzuty i został tymczasowo aresztowany. Grozi mu do 10 lat więzienia.
Do tego bardzo niebezpiecznego zdarzenia doszło w nocy 9 kwietnia, około godziny 2:00. Przy jednej z głównych ulic Opola wybuchł pożar. Jak wynika z ustaleń śledczych Komisariatu I w Opolu, nieznany sprawca podpalił składowane tam opony. Ogień był na tyle silny, że doprowadził do nadpalenia ścian dwóch budynków usługowo-handlowych.
Funkcjonariusze pionu kryminalnego natychmiast rozpoczęli intensywne czynności. Dzięki sprawnej pracy operacyjnej oraz zebranym i zabezpieczonym dowodom, personalia podejrzanego o podpalenie ustalono w zaledwie kilka godzin od zdarzenia. 44-letni mieszkaniec Opola został zatrzymany jeszcze tego samego dnia po południu.
Mężczyzna usłyszał już zarzut sprowadzenia zdarzenia powszechnie niebezpiecznego w postaci pożaru. Na wniosek policjantów i prokuratora, sąd przychylił się do zastosowania najsurowszego środka zapobiegawczego, czyli tymczasowego aresztowania. Teraz mieszkańcowi Opola za sprowadzenie pożaru zagrażającego mieniu w wielkich rozmiarach grozi kara nawet do 10 lat więzienia.
(KWP w Opolu / kp)